sobota, 2 stycznia 2016

Nowy Rok równa się..


Nastał nowy rok, nam przybyło kolejnej cyferki do rocznika. Ale taka jest już kolej rzeczy. To co najbardziej kojarzy mi się z 1 stycznia jest to, iż mój ''stary'' już kalendarz odkładam do wielkiego pudła, a rozpoczynam przygodę z kolejnym.
Tak to już jest, że od 3 lat dokumentuję każdy mój dzień. Może wydawać się to stratą czasu, ale dla mnie jest to nieodłączny element mojej egzystencji. Pisanie, przelewanie mojego nastroju na papier sprawia, że czuję się lepiej, gdy mam gorszy dzień ale i zapisywanie wydarzeń i pięknych dni, powoduje, że w każdej chwili mogę się przenieść w przeszłość i odtworzyć nastrój z danego momentu. Podobno prowadzenie takich zapisek pomaga wyrzucić z siebie wiele myśli, utrwalenie przelotnych pomysłów. Ciekawa jestem mojej reakcji, jak za jakiś czas zrobię sobie herbatę i usiądę, aby przeczytać zapiski sprzed kilku lat.

Na te nadchodzące dni 2016 roku wybrałam dwa zeszyty do zapisków. Pierwszy posłuży mi jako spowiednik z codziennych spraw. Wieczorami zamieszczę w nim krótkie podsumowanie dnia razem z tym, co czułam, co się wydarzyło. Potraktuje go po prostu jako dziennik. Natomiast drugi, planner, przyda mi się w układaniu planów, rozpisywaniu zadań, przypominaniu o ważnych uroczystościach czy pomoże dopilnować finansów. Jestem pozytywnie zaskoczona faktem, iż znalazłam go w polskim sklepie, a mianowicie w Empiku. Jego wykończenie pozostawia faktycznie trochę do życzenia, ale dla chcącego nic trudnego. Brakowało mi miejsca, gdzie mogę wkładać drobiazg - przykleiłam z tyłu kopertę, przegródki miesięczne były miękkie i mogłyby szybko się zużyć - usztywniłam je przezroczystą taśmą klejącą. Jeśli ma mi intensywnie służyć przez cały rok - musiał zostać ulepszony. 


Gorąco zachęcam Was do przełamania pierwszych lodów i rozpoczęcia przygody z dokumentowaniem wszystkich dni Waszego życia!


O.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz