wtorek, 29 grudnia 2015

Uratować od zapomnienia.


Święta, święta i po świętach.. Mam nadzieję, że spędziliście je w wymarzony sposób.
Ale dzisiaj o czymś, czego niestety w Polsce nie dostaniemy. Jest wiele takich przedmiotów. Zawsze bawi mnie to, że jak jestem na Wyspach Brytyjskich i kupię coś, czego akurat nie ma w naszym kraju to po przyjeździe zaraz się pojawia. Było już tak nie raz, a jak wiadomo nie mam na to wpływu.

Jako że jestem ogromną fanką utrwalania wspomnień w najróżniejsze sposoby, pod moją choinką pojawiło się to cudeńko:


Zapytacie, co to jest? Otóż jest to swego rodzaju pamiętnik, który ma utrwalić całe życie. Tak dokładnie całe życie. A patrząc na gabaryty staje się to możliwe.

Jest ładnie wykończony. Nie zdradza od razu swej zawartości. Na samym początku nie mogło zabraknąć kartki dotyczącej nas samych. Znajduje się tam między innymi miejsce na odciski dłoni czy stóp, a nawet zdjęcia USG - cały zamysł opiera się na tym, aby umieścić tam coś z początków istnienia. Kolejna strona ukazuje przestrzeń, gdzie możemy napisać jakie mamy blizny, przedstawić tatuaże. Następnie ukazuje się mapa świata, na której mamy zaznaczyć gdzie mieszkamy/mieszkaliśmy i gdzie byliśmy. Kolejne arkusze służą do wypisania rzeczy typu: edukacja, nagrody i osiągnięcia, prace, przydatne i niepotrzebne umiejętności, a nawet rzeczy, które chcemy zrobić przed śmiercią.  W środku znajdują się po 4 strony, na każdą porę roku, a ponadto miejsce na zdjęcie z danego okresu. Myślę, że pomieściłoby się tam ok. 100 lat. Wydaje mi się, że taki własnie był zamysł. Dokumentowanie tego nie jest zbytnio czasochłonne, ponieważ wystarczy tam zaglądać po każdych 3 miesiącach. Jest to świetna alternatywa dla osób, które nie mają czasu prowadzić codziennych zapisków, a jednak chciałyby utrwalić chwile ze swojego życia.


Myślę, że wszystkie twórcze rzeczy, którymi się zajmuję, staną się kiedyś wspaniałymi pamiątkami i warto poświęcić im czas.


O.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz