sobota, 27 sierpnia 2016

By studenckiej tradycji stało się zadość!

Już za dwadzieścia trzy dni przyjdzie mi rozpocząć rok akademicki. Aż dwa tygodnie wcześniej niż moi rówieśnicy na polskich uczelniach. W związku z powyższym na powitanie ze zgromadzenia studenckiego dostałam trzydziesto stronicowy przewodnik. Po czym? Po społecznościach, klubach sportowych i imprezach. Zaraz, zaraz. Po imprezach? Tak! Od 5 do 21 września, codziennie  są organizowane przynajmniej po dwa eventy. Obok każdego nie zabrakło krótkiego opisu, godziny oraz informacji czy jest to wydarzenie z akompaniamentem alkoholu czy też nie.
Gdy to pierwszy raz zobaczyłam byłam trochę skonfundowana. Przede wszystkim dlatego, że nie ma pojęcia jak można przez 17 dni bez przerwy imprezować? Wiem, że nie wszyscy będą na nie uczęszczali codziennie, ale mogę się założyć, że znajdą się imprezowe bestie, które nie opuszczą ani jednej zabawy. A co ze mną? Osobiście nie czuję się dobrze "na baletach", więc w tym czasie wracam do Polski. Na moje małe wakacje. Myślę, że ten czas dobrze mi zrobi przed rozpoczęciem studiów. W związku z tym nie mam dużego pola do wyboru spośród tych przedstawionych w ulotce. Jednak zdążyłam się na kilka z nich zdecydować, a mianowicie: wieczorno-nocne spotkanie w studenckim barze na moim kampusie z muzyką i drinkami, Piżama Party z prawdziwego zdarzenia, charytatywny bieg z kolorowym pudrem, wieczór z quizami, Harry Potter party, popołudnie z ciastem i ręcznym tworzeniem rzeczy oraz wieczór filmowy. Naprawdę nie mogę się tego wszystkiego doczekać. Z dnia na dzień przybywa mi entuzjazmu! w związku z wyjazdem jest też kilka przyjęć, na których być nie mogę, ale cóż, nie można mieć w życiu wszystkiego czego chcemy. Ale zawsze możemy czerpać radość z tego co mamy, kim jesteśmy i jakie mamy priorytety!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz